Woman on the go

Urlop w Polsce

Kiedy przyjeżdża się do Holandii ‘za chlebem” to pracuje się bardzo ciężko i wszystko jest podporządkowane pracy. Często poza pracą i miejscem zamieszkania właściwie nie odwiedza się innych miejsc. Może jeszcze poza lokalnym sklepem ;). Z rozrywek zostaje telewizja i Internet. Ze spraw duchowych dla osób wierzących są polskie msze. W Holandii jest pięć polskich parafii z czego w okolicy Amsterdamu jest dla przykładu 8 kościołów. Msze odbywają się najczęściej w soboty i niedziele. Chociaż w każdym holenderskim hotelu można znaleźć Biblię, to kraj jest świecki, a Holendrzy nie uczestniczą w życiu religijnym. Kościoły są zamieniane na puby, restauracje czy muzea. Polskie msze są więc jednymi z nielicznych, jakie się w tych świątyniach odbywają.

Co zostaje rodakowi, który pracuje ciężko? Tylko wyjazd do Polski na urlop. Trzeba zjeżdżać regularnie, ponieważ jest to jedyny często sposób, aby zachować równowagę i po prostu odpocząć. Często w Polsce została rodzina, czasami sprawy urzędowe czy inne do załatwienia. Nie są to więc takie wakacje jakie sobie wyobrażamy: plaża, drinki i słońce. Jedna ze znajomych, która po 6 latach pracy w Holandii zdecydowała się wrócić do Polski na stałe powiedziała mi, że pierwsze co zrobi to prawdziwy urlop. Do tej pory bowiem przyjeżdżając do kraju musiała pozałatwiać różne sprawy, czy spotkać się z rodziną i znajomymi, a na taki tradycyjny relaks i odpoczynek nie zostaje wiele czasu. Ja zawsze jednak ceniłam sobie takie relacje i przedkładałam to ponad jakiś urlop w egzotycznym miejscu. Urlop bowiem przemija, a rodzina i przyjaciele zostają.

Można też potraktować wyjazd do Holandii jako rodzaj urlopu i zwiedzać ten piękny kraju, korzystając z atrakcji, które oferuje, ale na taką opcję decyduje się niewiele Polaków.

Mnie niestety nie ze wszystkimi udało się spotkać. Okazało się, że tydzień to trochę mało na załatwienie zaległych spraw i spotkanie wszystkich krewnych, przyjaciół i znajomych. Taki wyjazd za granicę powoduje jednak, że wiele relacji ulega rozluźnieniu i coś się traci. Czasami bezpowrotnie. Zyskuje się coś innego. Trzeba sobie rozważyć co jest ważniejsze…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *