woman in free time

Język holenderski/ Dutch language

Przyjeżdżając tutaj w styczniu miałam ambitny plan nauczenia się języka holenderskiego. Kupiłam nawet ambitnie samouczek dla początkujących i średnio zaawansowanych zakładając, że będzie jakiś ciąg dalszy. Mylnie jak się okazało. Po pierwsze język holenderski jest dosyć trudny do nauczenia samemu. Bazowałam na tym, że angielskiego też właściwie się nauczyłam sama, ale angielski jest wszędzie wokół: w piosenkach, filmach i na opakowaniach. Nauka wtedy jest znacznie łatwiejsza. Po drugie wymowa jest dosyć ciężka, Holendrzy mówią z jakimś dziwnym dla mnie akcentem, ale to może kwestia osłuchania. A po trzecie i najważniejsze: nie chce się. Naprawdę, po ciężkiej fizycznej pracy jaką wykonuję, chce się rzucić na łóżko i zwyczajnie poleżeć, a nie uczyć. Tym sposobem samouczek poszedł w kąt, a z holenderskiego nam tylko dzień dobry, a i tak nie jestem pewna, czy aby na pewno dobrze to wymawiam. Inna sprawa, że tu wszędzie można dogadać się po angielsku, zarówno z panią w markecie na kasie, kierowcą w autobusie, jak i przypadkowym przechodniem. wyobrażacie sobie panią na kasie w Biedronce swobodnie rozmawiającą po angielsku z jakimś przybyszem z dziwnego kraju? Tu to nie jest nic nadzwyczajnego.

Arriving here in January, I had an ambitious plan to learn the Dutch language. I even bought ambitious beginner and intermediate tutorials, assuming that there will be some continuation. Incorrectly as it turned out. First, the Dutch language is quite difficult to learn by itself. I was based on the fact that English also I actually learned myself, but English is everywhere around: in songs, movies and on packaging. Learning is much easier then. Secondly, the pronunciation is quite heavy, the Dutch speak with some strange accent, but it may be a matter of listening. Third and most important: I do not want to. Really, after the hard physical work I do, I want to go to bed and simply lie down, not to teach. By the way, the tutorial went in the corner, and the Dutch only good morning, and anyway I’m not sure if I’m sure I’m good for it. Another thing is that here you can get along in English everywhere, both with the lady in the store at the ticket office, the driver on the bus and the casual passerby. Do you imagine anybody at the cashier in Biedronka speaking English freely with some stranger from a strange country? This is not something extraordinary here.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *